Jolanta Zawadzka: Celem w turnieju było zdobycie miejsca dającego awans do Mistrzostw Świata [WYWIAD]

Kategoria: Wywiady Utworzono: 17.06.2016 , Marek Ścisły Odsłony: 702

Jolanta Zawadzka, Mistrzostwa Europy w Szachach (fot. ecuwomen2016.ro).

Jolanta Zawadzka: reprezentantka polski w szachach, arcymistrzyni od 2005, trzykrotna Mistrzyni Polski, wielokrotna medalistka mistrzostw Polski, Mistrzyni Świata do lat 18. 

Marek Ścisły: Serdecznie gratuluję występu na Mistrzostwach Europy i awansu do Pucharu Świata!
Jolanta Zawadzja: Dziękuję bardzo!

• Przyznam, że zafundowała Pani kibicom huśtawkę nastrojów – to była taka droga z piekła do nieba…
Tak, w turnieju grałam bardzo nierówno, co na pewno dostarczało wielu emocji.

• Zacznijmy od piekła: porażka z Jewgieniją Ovod - po długiej partii prowadzonej pod dyktando przeciwniczki - zdecydowanie niespodziewana…
Wiedziałam, że nie będzie łatwo - moja przeciwniczka, choć ostatnio jej ranking mocno się obniżył, wiele razy pokazywała wysoki poziom gry. W partii dostałam lepszą pozycję po debiucie, ale po strategicznie złej decyzji pozycja stała się nieprzyjemna, a po przeoczeniu taktycznym zostałam z pionkiem mniej co przeciwniczka zrealizowała.

• Niezwykłe emocje w partii z Ulwiją Fataliyevą, w której chyba nerwy w niedoczasach dyktowały warunki…
Tutaj też miałam dużą przewagę, w której proste przeoczenie doprowadziło do kłopotów. Na szczęście w niedoczasie moja przeciwniczka się kompletnie pogubiła, co pozwoliło mi wygrać.

• Po porażce z Mariną Brunello i nieszczęśliwym oddaniu gońca chyba już tylko najwierniejsi liczyli na sukces…
Po tej podstawce ja również zaczęłam tracić wiarę w sukces w turnieju. Nieczęsto zdarza się, żeby popełnić aż tak duży błąd i na pewno nie pomaga to by czuć się pewnie.

• Rundy 5-9 przejdą do historii Pani występów pod hasłem: reaktywacja. Oglądaliśmy jakby inną zawodniczkę..
W środkowej części turnieju udało mi się wygrać kilka partii z rządu, co na pewno poprawiło mi samopoczucie. Byłam jednak świadoma tego, że moja gra nie była najlepsza, a punkty zdobywałam dzięki grubym błędom przeciwniczek. Lepsze wyniki dały jednak nową nadzieję i motywację do dalszej walki.

• Marsz po medal powstrzymała dobrze Pani znana z m.in. Memoriału Hołuj-Radzikowskiej Lilit Mkrtchian…
Moim głównym celem w turnieju było zdobycie miejsca dającego awans do Mistrzostw Świata. Przed 10 rundą założyłam, że by to osiągnąć muszę zdobyć co najmniej 1 z 2. Świadomość, że jestem już tak blisko sprawiła, że zagrałam bardzo nerwowo i pasywnie. Również moje przygotowanie debiutowe do tej rundy pozostawiło wiele do życzenia. Moja bardziej doświadczona przeciwniczka to wykorzystała i to ona miała szansę na walkę o medal.

• W pewnym momencie aż trzy Polki były na pozycji premiowanej awansem, czy miało miejsce i jak wyglądało wzajemne wsparcie?
Na pewno wszystkie sobie nawzajem kibicowałyśmy, ale jednak są to zawody indywidualne i każda z nas skupia się na swoich partiach.

• Czy w ferworze walki pojawiła się refleksja nad słabszą grą Moniki Soćko?
Monika była w czołówce od początku turnieju i bardzo szkoda, że gdy awansowała na 1. szachownicę zagrała słabą partie z liderką Usheniną. Może ta porażka wpłynęła na nią tak bardzo, że zakończyła turniej finiszem 0,5/3, co jest na pewno dużo poniżej tego do czego nas przyzwyczaiła.

• Czy końcowe wynik Mistrzostw Europy będą miały wpływ na olimpijski układ szachownic naszej reprezentacji?
Nie wydaję mi się, żeby kolejność szachownic miała się zmienić – Monika ma zdecydowanie większe doświadczenie w grze z silnymi przeciwniczkami i nie raz pokazała, że może osiągać dobre wyniki na 1. szachownicy.

• Jakie cele stawiają sobie Panie na Olimpiadę?
Myślę, że każda z nas marzy o medalu, ale konkurencja jest duża, więc będzie ciężko. Ja postaram się jak najlepiej przygotować, aby zrobić dla drużyny jak najlepszy wynik indywidualny. Jeśli każda z nas będzie w dobrej formie i przy odrobinie szczęścia to myślę, że stać nas na miejsc w pierwszej piątce.

• … a po Olimpiadzie już indywidualna praca, by następne lata były już bezdyskusyjnie latami Jolanty Zawadzkiej? Czy już kreśli Pani plany startowe przed Pucharem Świata?
Trochę za wcześnie na konkretne plany, ale na pewno będę już myśleć o dalszej pracy pod kątem tych zawodów, choć odbędą się one dopiero w 2018 roku. Oprócz rozgrywek drużynowych oraz klubowych zależy mi również na organizacji i grze w kolejnych memoriałach Krystyny Hołuj-Radzikowskiej. Mam nadzieję, że uda nam się jeszcze podwyższyć poziom tych turniejów, tak żeby Wrocław jeszcze bardziej kojarzył się z szachami kobiecymi.

• Dziękuję za rozmowę.

Kalendarz

loader
Copyright © 2017 Szachy - WIADOMOŚCI. All Right Reserve.
Partner of Joomla Perfect Templates
 

Uwaga! Używamy plików cookies wyłącznie do poprawnego działania strony.
Więcej o plikach cookies znajduje się za odnośnikiem: zasady prywatności.

Akceptuję pliki w tym serwisie.

Więcej informacji...