Mateusz Bartel: Z Topałowem dość niemrawo zagrałem debiut – pomysł postawienie skoczka na c4 był niezbyt udany, co mój rywal krytykował po partii [WYWIAD]

Kategoria: Wywiady Utworzono: 08.02.2015 , Marek Ścisły Odsłony: 976

Mateusz Bartel, Gibraltar, 2015 (fot. Sophie Triay, gibraltarchesscongress.com)

Mateusz Bartel krytycznie o swoim występie na Gibraltarze oraz w krótkiej analizie partii z Weselinem Topałowem. Ujawnia też kulisy współpracy sportowej z małżonką Martą.

Marek Ścisły: Turniej TRADEWISE ma swoją specyfikę. W przekazie telewizyjnym widzieliśmy tłumy wiszące wręcz nad zawodnikami. Czy to Panu przeszkadzało?
Mateusz Bartel: Sala gry na tym turnieju nie należy do najlepszych – uczestników jest wielu, a pomieszczenie małe. Siłą rzeczy jest więc tłoczno. Na stolikach widocznych na transmisji i tak było lepiej niż na innych. Warunki gry są jednak takie same dla wszystkich i po prostu trzeba je zaakceptować, zatem moja odpowiedź na pytanie brzmi „nie przeszkadzało”.

MŚ: Bardzo chciałbym nie wspominać o początku turnieju, ale …
MB: ...nie da się! Żałuję pierwszych rund, a zwłaszcza partii nr 2 . Wówczas, po dobrym przygotowaniu, dostałem kompletnie wygraną pozycję i … sam nie wiem co się stało. Widziałem zarówno wygrywającą kombinację (Hg4 zamiast f5), jak i odpowiedź przeciwnika po moim nieszczęsnym f5. Takie niewytłumaczalne błędy są strasznie wkurzające, a na początkowym etapie turnieju burzą pewność siebie. Po tej partii zbierałem się dłuższy czas – w III rundzie zremisowałem z Mongołem o rankingu 2240 (i choć jego siła jest wyższa, bo na turnieju pokonał m.in. Motylewa i z łatwością uzyskał normę IM, to remis to żaden sukces...), a w 5 przegrałem z hinduskim arcymistrzem, ale z rankingiem 2420 – w tej partii znowu zrobiłem coś niewytłumaczalnego, bo nie zareklamowałem trzykrotnego powtórzenia pozycji.... i przegrałem.

MŚ: Jaki cel stawiał Pan sobie przed turniejem na Gibraltarze? 
MB: Zabrzmi to jak wyuczona regułka – ale chciałem po prostu zagrać dobry turniej. Po klęsce w Katarze chciałem zagrać jakieś partie bez podstawek i niestety w pierwszej części turnieju ta sztuka mi się nie udała.

MŚ: Czy wspólny start z małżonką to już będzie norma? Przy okazji, proszę przekazać serdeczne pozdrowienia!
MB: Nie, nie będzie to normą – Marta jest w trakcie doktoratu na wydziale chemii Uniwersytetu Warszawskiego i siłą rzeczy czas na wyjazdy ma bardzo limitowany.

MŚ: Wspólna analiza partii, przygotowanie na przeciwnika?
MB: Tak, choć w dość ograniczonym zakresie. Zawsze pokazujemy sobie swoje partie, ale to raczej kilka chwil spędzonych przy komputerze niż dłuższe analizy. A co do przygotowań – zawsze służę Marcie pomocą, ale na szczęście nauczyła się ona przygotowywać samemu – co moim zdaniem jest bardzo istotne, bo wówczas przygotowanie jest lepszej jakości.

MŚ: Przed wywiadem asekurował się Pan, iż „gra i wynik słabe”. Może jednak nie było tak źle, skoro w ostatniej rundzie zmierzył się Pan z byłym mistrzem Świata i aktualnie piątym rankingowo – Topałowem?
MBNo cóż, trudno się chwalić samym faktem gry z kimś, nawet jeśli jest to Topałow. Nie wygrałem z nikim silniejszym, za to zanotowałem porażki z zawodnikami słabszymi od siebie., zatem turniej nie był udany.

MŚ: Obrona berlińska w partii hiszpańskiej – wariant grany w 6 partii meczu o mistrzostwo świata pomiędzy Anandem a Crlsenem (2013r.) , a ruch 5. Sbd2 był widziany niedawno w Wijk aan Zee. To nowy, eksperymentalny chyba jeszcze, kierunek gry?
MBNie wiem czy eksperymentalny – ja grałem już tak 5 partii przed starciem z Bułgarem. Raz czarnymi i cztery razy białymi, zresztą z dobrymi wynikami. Niestety, z Topałowem wyszło to gorzej.

MŚ: Krąży o Panu opinia, iż potrafi Pan zagrać fenomenalnie na przemian ze słabszymi występami. Czy, w partii z Topałowem, dobrze odczytuję próbę efektownego ataku na pozycję czarnego króla z niespotykanym do tej pory przerzuceniem wieży z kolumny „a” na „h” przed linią własnych pionów? Czy ten pomysł pojawił się w partii, czy miał go Pan przeanalizowanego wcześniej?
MBCóż, nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, by zauważyć, że dobre partie i turnieje przeplatam z kompromitującymi wpadkami. Czasem nawet w zakresie jednej partii moja gra jest nierówna. W pojedynku z Topałowem dość niemrawo zagrałem debiut – pomysł postawienie skoczka na c4 był niezbyt udany, co mój rywal krytykował po partii. Czarne nie miały zatem żadnych problemów. Widząc to chciałem skomplikować grę i to mi się udało – Topałow się nieco rozkojarzył i przeoczył silną ideę g4-g5. Niestety, okazało się, że oddanie piona daje czarnym normalną grę, w której białym trudno robić prawidłowe posunięcia, podczas gdy czarne naturalnie rozwijają figury.

MŚ: Posunięcie 24. Se2 zamiast Sf3 zaważyło na wyniku. Czy to był efekt trzymania się wcześniejszych obliczeń czy zwykłe przeoczenie?
MBTo był efekt tego, że białym trudno robić ruchy. Widziałem 24. Sf3, ale nie zorientowałem się, że po 24...Se6 mam 25.He4, po czym pozycja białych się trzyma. Zagrałem to jednak przy skoczku na e2, co już kompletnie nie miało sensu, bo wówczas nastąpiło d5 i na końcu wariantu wisiał goniec na d2 – który przy skoczku na f3 byłby obroniony. Cóż, w takiej nietypowej pozycji nie jest trudno o pomyłkę.

MŚ: Jakie są Pana dalsze plany sportowe?
MBW najbliższym czasie zagram w mistrzostwach Europy oraz mistrzostwach Polski – czyli jak co roku. Dalsze plany na pewno będą uzależnione od wyników w tych turniejach. Liczę, że w końcu uda mi się zagrać lepszy turniej. 
Na koniec chciałem podziękować za rozmowę i życzyć serwisowi SzachyInfo wielu sukcesów. Myślę, że jest w Polsce potrzeba na rzetelny serwis informacyjny.

MŚ: Bardzo dziękuję za rozmowę i życzenia. Również życzę udanego występu na mistrzostwach Polski i Europy!

Kalendarz

loader
Copyright © 2017 Szachy - WIADOMOŚCI. All Right Reserve.
Partner of Joomla Perfect Templates
 

Uwaga! Używamy plików cookies wyłącznie do poprawnego działania strony.
Więcej o plikach cookies znajduje się za odnośnikiem: zasady prywatności.

Akceptuję pliki w tym serwisie.

Więcej informacji...